Wspomnienia z Penglai

_DSC0053

Przypadła mi zaszczytna rola napisania jednego z ostatnich wpisów naszej chińskiej wyprawy. Za parę dni powrócimy do naszego kraju bogatsi o nowe doświadczenia. Dla większości grupy są to zupełnie nowe doświadczenia. Wielu z nas nie poznało do tej pory tak egzotycznego kraju. Kraju, gdzie na ulicy jeździ więcej nowych samochodów ekskluzywnych marek, niż na niejednej europejskiej ulicy. Kraju, gdzie po ulicy jeździ więcej skuterów wszelkiej maści, niż rowerów w Amsterdamie. Tych kontrastów jest tak wiele, że nie sposób wymieniać ich w nieskończoność.

Przybliżę może w tym miejscu nasz pobyt w PENGLAI. Wyprawę naszą można zaliczyć do bardzo udanych, choć nie mieliśmy czasu zwiedzić słynnego zamku Penglai Ge. Cały nasz pobyt u naszego brata Yanbo był „świetnie” zaplanowany. Nasza opiekunka shijie Zhao Wen….. czuwała nad nami jak dobry duch. Pomagała tym, którzy mieli kłopoty zdrowotne stosownym masażem, wraz z podawaniem odpowiednich medykamentów.

Yanbo zaprosił w tym dniu ekipę telewizyjną, która nakręciła nasz pobyt w  tym uroczym zakątku Chin.Wymieniliśmy wzajemne doświadczenia w formach oraz zapoznawaliśmy się ze specyfika treningową stosowaną w Penglai. Spore zainteresowanie wzbudził manekin stosowany do nauki uderzeń oraz ciekawie urządzona sala treningowa.Oczywiści nie obyło się bez uroczystego obiadu, gdzie mogliśmy posmakować lokalnej domowej kuchni.

Nie był to koniec atrakcji w tym dniu. Po krótkiej sjeście i wielu rozmowach na tematy „modliszkowe” zostaliśmy zaproszeni przez uczniów Lu Yanbo na kolację do restauracji. Tu dopiero poznaliśmy prawdziwy klimat chińskiej kuchni oraz „smak” słynnej baijiou.

Można powiedzieć, iż wyszliśmy zwycięsko z kolejnej bitwy :) Droga powrotna minęła, można rzec, błyskawicznie, gdyż wszyscy byliśmy przepełnieni wrażeniami.

Na koniec można powiedzieć, iż wizyta w Penglai wniosła wiele do naszych doświadczeń życiowych. Oby niektórzy  z nas potrafili zachować te nowe doświadczenia i czerpać z nich naukę:)

You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Responses to “Wspomnienia z Penglai”

  1. Tunks pisze:

    Turned out to be an excellent trip. Great to see the family unity there is still strong.

  2. The story last night gave me chills. Recently in Charlotte, North Carolina a college boy that graduated high school with my sister went missing, the body hasn’t yet been found, but the similarities in the disappearance just gave me goose bumps. He was last seen (by security cameras) leaving a bar alone, happy, good-looking kid with lots to look forward to. He never even made it to his car, although he apparently made phone calls (didn’t leave messages) as late as an hour after he left the bar and tracking the calls showed that he stayed in a small radius from the bar. Makes you wonder if this isn’t happening in all 50 states on some scale. Chilling.

Leave a Reply